Rockin’ on da WOŚP!
Dziewiątego stycznia SOUL IN THE BOX wystąpił na scenie kartuskiego WOŚPu. Występ trwał stosunkowo krótko, aczkolwiek jesteśmy zadowoleni. Porównując z zeszłorocznym koncertem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, na której też mieliśmy przyjemność grać, to w tym roku MIMO WSZYSTKO koncert był bardziej ogarnięty. Pomimo tego, że nie mieliśmy żadnej próby, a o samym występie dowiedzieliśmy się niedługo przed koncertem to i tak lepiej nam się grało niż rok temu. Sprzęt dobrze nastrojony, odsłuchy obecne i działające mikrofony składają się na wielki plus dla Centrum Kultury. Jedynym minusem było przekręcenie naszych ksyw (*@#%^! ), ale nie będę rozwijać tej kwestii.. (
)
Wielkie dzięki leci dla tych, którzy próbowali razem z nami śpiewać, choć szczerze powiem, że rozruszanie publiki na tego typu koncertach to nie lada wyzwanie. Wielkie pozdro dla Teo, który bujał się i miał łapy w górze jak przystało na kawałek breath!
CU
SOUL IN THE BOX
Zadzwonią? – casting do „Must be the Music”
Część z Was pewnie już wie iż dziś, z Sarą byliśmy na castingu do nowego programu rozrywkowego, telewizji Polsat – „Must be the Music”. O samym castingu niestety dowiedzieliśmy się bardzo późno i de facto mieliśmy tylko jedną próbę. Na tej jednej próbie zrobiliśmy nowy, autorski kawałek, który postanowiliśmy przedstawić dziś na castingu.
Dziś wstaliśmy wcześnie rano (straszna rzecz!) i o 7.10 wyjechaliśmy z Kartuz, oczywiście przez połowę drogi Sara
uczyła się tekstu
. Potem przesiedliśmy się w tramwaj i dojechaliśmy na sam koniec…. czyli do Jelitkowa. Nie do końca wiedzieliśhmy gdzie całość miała się odbyć, więc śledziliśmy grupkę muzyków przed nami
. Dotarliśmy do trzy gwiazdkowego hotelu Novotel (? czy Marina? do teraz nie wiem
). Tam już nie było tak różowo – całość miała się zacząć o godzinie 9.00 i o tej godzinie byliśmy ale oczywiście kolejka do oddania formularzu zgłoszeniowego była długa na około 2,5h!. Dostaliśmy numer 97 i czekaliśmy około 6h!. To i tak krótko bo zdecydowaliśmy się wystąpić w trzecim pokoju, w którym nie było mikrofonów (dlatego, że na sale wokalną czekalibyśmy pewnie jeszcze 3h a na salę zespołową się nie kwalifikowaliśmy
). Między czasie trzeba było wypełnić formularz i wystąpił mały problem, bo…. ja chciałem w marzeniach żeby wpisać „Być szczęśliwym grubaskiem” ale Sara nie chciała
. Zjechaliśmy na dół (VIP xD) i tam niemal od razu weszliśmy na przesłuchanie, komisja bardzoooooo spoko, serio. Dwaj Panowie, jedna Pani, no i oczywiście Pan kamerzysta.
Kawałek, który wczoraj przygotowaliśmy nie do końca dziś nam wyszedł, w sumie, co tu dużo mówić – był klops
. Na szczęście ta miła Pani z komisji poprosiła nas o wykonanie drugiego, rezerwowego utworu, który wyszedł nam całkiem spoko. Pewnie zauważyła, że za pierwszym razem nie byliśmy zachwyceni, a właściwie spostrzegła naszą świadomość tego, iż daliśmy troszku dupy
.
A po castingu oczywiście wystąpił mały głód, więc odwiedziliśmy KFC
.
Dzięki tym przesłuchaniom jesteśmy coraz bardziej skłonni wyznawać zasadę HiF- Hajs i Fejm, ale do pełnego przystosowania się do tej ideologii jeszcze nam daleko. Za to na castingu byliśmy świadkami ludzi, którzy do bólu wyznają zasadę LANS PONAD WSZYSTKO - chodzi o lansowanie się na maksa nie zważając na swoje skilsy ;P . Tak czy inaczej wypad jak najbardziej udany. Zakończę jednym pytaniem, na które nie musicie odpowiadać „LEJESZ W GACIE?”
.. .
Pierwsze zdjęcia z próby ;).
Wczoraj był dzień, oj był ^^. Mieliśmy w ten – a jakże zacny – dzień próbę na sali w klubie Eło
. Tak się dziwnym trafem złożyło, że Sara miała ze sobą aparat (dziwne co.? nie no, to było zaplanowane). Podczas próby usiłowaliśmy pstryknąć parę jakiś fajnych fotek na ten prze-fajny blog ale niestety…. średnio nam to wyszło
…. Zrobiliśmy sobie zaledwie garść zdjęć, które teraz Wam udostępniamy do wglądu
. Usiłowaliśmy też nagrać jakąś krótką improwizację wokalną, jednakże aparat kiepsko to zniósł i w efekcie chyba nie udostępnimy tego materiału – po prostu nagramy to jeszcze raz, przy czym bardziej postaramy się o dobrą jakość dźwięku i oświetlenia
.
Megasuperhiper odświeżenie!
Hejj Hejj!
Witamy Was we wciąż nie zmieniającym się składzie, czyli beatboxer, który poprzez fantazyjne ruchy paszczą wydobywa z siebie dźwięki przypominające perkusję z akompaniamentem oraz wokalistka płynąca razem z rytmem! Strona SOUL IN THE BOX doznała megasuperhiper odświeżenia. Mamy nowy design, więcej zdjęć i stare posty, żebyście nie zapomnieli o naszych dotychczasowych osiągnięciach
. Po przerwie planujemy dziki powrót! Mamy zamiar w miarę możliwości regularnie prowadzić naszą stronę. Będziemy dodawać filmiki, zdjęcia bądź różne tego typu materiały z naszych prób i koncertów. Tak więc, nasza baza newsów będzie się powoli powiększać. Bardzo serdecznie zapraszamy do sprawdzenia zakładek, które umieszczone są po prawej stronie. Znajdziecie tam informacje o zespole, nasze blogi internetowe oraz galerię. Odwiedzajcie naszą stronę, przychodźcie na nasze koncerty, słuchajcie dobrej muzyki i dotleniajcie się jak najczęściej.
Pozdrawia zespół Soul In The Box!








